Air Arms TX 200 HC cal. 0.177

IMG_1369

Air Arms TX 200 to wiatrówka już legendarna, obok HW77/97 i AirArms ProSport  uchodzi za jeden z najlepszych karabinków sprężynowych na świecie. Używany jest głównie strzelectwa Field Target lub w niektórych krajach takich jak Anglia, USA do polowania na drobne szkodniki (ang. Pest Control). Historia TX200 zaczęła się w końcu lat 80 XX wieku. Karabinek jest produkowany więc ponad 25 lat. Od początku uważany za najlepszą sprężynową wiatrówkę na świecie, czego dowodem są zwycięstwa zawodników na międzynarodowych zawodach Field Target strzelających właśnie TX200. Obecnie występuje w dwóch odmianach TX200 MK3 oraz TX 200HC, różnią się długością lufy i tym samym dźwigni naciągu (zarówno MK3 jak i HC można kupić w kalibrze 4.5mm oraz 5.5mm). W Polsce z uwagi na zakaz polować użyteczność kalibru 5.5 jest raczej mała. W limicie 17J  opad śrutu 5.5 na większych (ponad 35m) odległościach jest dość duży.

AA TX 200 to także obiekt tzw ‚tuningu’  czy też ulepszania i nie mówię tutaj o zmianach mocy (ten rodzaj zabawy nie prowadzi do niczego dobrego) a raczej o o poprawie kultury strzału i celności. Na świecie poprawami TX zajmują się Jim Maccari czy Ken Reeves, którzy oferują gotowe zestawy tuningowe. W Polsce modyfikacjami TX 200 zajmuje się kilku specjalistów do najbardziej znanych należy ekipa z www.airgunservice.pl, a w szczególności Waldek znany raczej jako Hogan.

Mojego TX-a kupiłem ponad 10lat temu jako nowego w wersji HC w kalibrze  4.5mm (.177) łącznie z celownikiem Hawke Varmint II 4-16×40. Nie był to mój pierwszy karabinek, wcześniej miałem Gamo CF30, Weihrauch HW77 i Dianę AirKing wiec decyzja o wyborze była raczej przemyślana. Obecnie mój TX jest po wszystkich modyfikacja wprowadzonych przez Waldka. Energia ustawiona jest na 16J czyli poniżej limitu 16.3. W serii dziesięcio strzałowej śrutem Exact 8.44gr zmiany prędkości początkowej są nie większe niż +-1m/s. Jednak same parametry to nie wszystko liczą się raczej wrażenia i przyjemność strzelania (przynajmniej ja mam takie podejście).

IMG_1432

Karabinek jako taki jest dość ciężki (4.5kg z lunetą) i raczej wymaga trochę siły do obsługi. Drobne kobiety czy młodzież raczej będzie strzelać w pozycjach podpartych (siedząca lub leżąca). Osada (łoże) jest wykonana jest z drewna bukowego (są wersje z orzecha), w mojej opinii bardzo ładnie ryflowanego. Użytkowo jest bardzo składna i wygodna, idealnie wyważona (Wersja HC). Jednak  przy strzelaniu w pozycji siedzącej przydałby się palm rest. System (mechanizm) jest oksydowany na styl angielski, delikatnie niebieską oksydą. Całość prezentuje się bardzo elegancko i wyglądam przypomina sztucer myśliwski.

Jeżeli chodzi o stronę użytkową system naciągu w TX działa bardzo pewnie i przewidywalnie. Wyraźnie słychać zatrzaśnięcie tłoka o mechanizm spustowy. W czasie naciągania otwiera się port ładowania a sam tłok jest dodatkowo zabezpieczony na czas ładowania  mechanizmem zapadkowym. Dzięki temu możemy bezpiecznie włożyć śrut to portu ładowania nie obawiając się o własne palce. Podobny system jest np w Dianie Airking, którą posiadałem, ale TX moim zdaniem jest lepiej rozwiązany (wygodniej się go obsługuje natomiast stopień bezpieczeństwa w obu rozwiązaniach jest taki sam).  Tutaj niestety muszę dopisać pierwsze negatywne uwagi: port ładowania nie jest symetryczny i dużo łatwiej jest załadować karabinek prawą niż lewą ręką. Dla praworęcznych jest to mniejszy problem jednak osoby leworęczne na pewno będą odczuwać tę niedogodność szczególnie przy dłuższej lunecie. W czasie zamykania należy jedną ręką zamknąć dźwignię ładowania a drugą przytrzymać zatrzask blokujący mechanizm zapadkowy, brzmi skomplikowanie ale w praktyce jest wygodne i bezpieczne.

W czasie naciągania automatycznie aktywowany jest bezpiecznik umieszczony dość wygodnie na końcu systemu. Jako, że jestem praworęczny łatwo po złożeniu do strzału można karabinek odbezpieczyć kciukiem prawej ręki. Tutaj znowu dwie uwagi: osoby leworęczne już tak wygodnie nie mają oraz co gorsza po odbezpieczeniu trzeba oddać strzał nie ma możliwość ponownego zabezpieczenia broni (moim zdanie jest to nie najlepsze rozwiązanie).

Spust w TX200 jest prawie idealny. Nie jest to oczywiście spust znany z wyczynowych karabinków FWB600 lub Steyr ale też nie do tego został stworzony. Mamy możliwość regulacji i spokojnie można go ustawić zgodnie z własnymi upodobaniami. Jedną uwagę mogę mieć do sytuacji kiedy karabinek nie jest załadowany, widać pewne delikatne luzy na spuście, ale po naciągnięciu wszystko jest ok i o żadnych luzach i niedokładnościach nie ma mowy.

Sam strzał to poezja, krótki wyraźnie wyczuwalny, bez żadnych drgań czy nieprzyjemnych dźwięków. Wśród sprężynowych karabinków (16J) jedynie chyba HW97 lub HW77 działają porównywalnie. Dla mnie ko wystrzeleniu kilkudziesięciu tysięcy śrucin z różnych wiatrówek jest to obok wspomnianych HW ideał. O powtarzalności i płynności strzału najprościej przekonać się stawiając na wieżyczce lunety śrut. W czasie strzału z TX200 śrut nawet nie drgnie. Oczywiście jest to zasługa wspaniałego projektu TX200 ale także czarów Waldka ‚Hogana’.

IMG_1426

Na zakończenie parę słów o celności. Temat szeroko omawiany, za wielu forach można znaleźć tarcze pokazujące co potrafi TX. Praktycznie jest to wiatrówka, do która znacznie przekracza swoimi możliwościami to co potrafię wystrzelać. Poniżej krótki test: tarcza na odległościi 20 m strzelona z podpartego karabinka w bezwietrzne popołudnie śrutem Exact 8.44gr (śrut nie sortowany).

SCN_0003

Do karabinka można dokupić tłumik produkowany przez AA z gwintem UNC 1/2. Po zamontowaniu tłumika strzał staje się dużo cichszy. Zmian w celności nie zauważyłem ale moim zdaniem karabinek nie już tak dobrze wyważony i ciąży ‚na lufę’.

Podsumowując TX 200 jest pięknym karabinkiem, praktycznie idealnym. Ma swoje drobne wady ale w rękach wprawnego strzelca jest ultra celną wiatrówką. Pytanie tylko czy warto go kupić?  Na pewno nie jest to w mojej opinii wiatrówka dla początkującego strzelca, tak samo jak Subaru Impreza WRX nie jest autem dla początkującego kierowcy. Z uwagi na masę dla osoby, która nie ma wyćwiczonej postawy, techniki strzeleckiej strzelanie może okazać się  męczące. Po drugie strony istnieje ryzyko rozczarowania: „wszyscy strzelają grupy 10x10mm na dystansie 50m, a ja ledwo w puszkę trafiam”.  Niestety TX 200  wymaga jednak trochę wprawy w celu innego strzelania niż z pozycji „karabinek oparty o koc na dachu auta”, a takie strzelectwo niestety szybko się nudzi. AA TX200 na pewno doceni ktoś kto wystrzelał już w życiu trochę ołowiu z i wiatrówek sprężynowych i wie o co chodzi w strzelectwie, ala początkujących niestety może być źródłem frustracji (po prostu jest za dobry).

Dodaj komentarz